Falanga na antyfeministycznej i antylewackiej demonstracji pro-life
7 marca A.D. 2009 r., pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie, odbyła się antylewacka demonstracja pro-life, w której wzięły udział Falanga, OMP, ONR, Młodzież Wszechpolska i szereg osób niezrzeszonych.Wobec nadciągającej od strony ul. Pięknej tzw. „manify”, w której szeregach obok zlewaczałych feministek, sunęli obok siebie aborcjoniści, anarchiści, antifiarze i wszelkiego innego rodzaju czerwone robactwo, członkowie Falangi i pozostali zgromadzeni wznosili okrzyki „Święte życie – święta wojna !”, „Kobiety są z nami, nie z feministkami !”, „Ręce precz od polskich dzieci !”, „Feministki to nazistki !”, a także bardziej ogólne „Wielka Polska katolicka !” czy „Narodowy, narodowy radykalizm !”. Z własnym transparentem przypominającym hitlerowski wkład w rozwój regulacji dopuszczających mordowanie dzieci nienarodzonych, ustawili się w pobliżu przedstawiciele Fundacji Pro.
Widząc zgromadzonych prawicowców, wśród nich zaś szpaler falangistowskich czarnych koszul, lewacy po krótkim i mało efektownie brzmiącym ujadaniu podkulili ogony, zwinęli swój czambuł, po czym niepostrzeżenie rozpełzli się bez śladu po okolicy. Falangiści przed rozwiązaniem demonstracji odśpiewali Hymn Młodych.
Liczymy, że coroczna obecność prawicowców na demonstracji przekona wszystkich mających jeszcze wątpliwości, że dobro kobiet nie tylko nie jest sprzeczne, lecz pozostaje współzależnym z dobrem ich dzieci i z trwałością takich tradycyjnych instytucji jak rodzina, małżeństwo, macierzyństwo czy obyczajność, przeciwko którym usilnie, lecz na szczęście nieskutecznie, lewactwo próbuje co roku nastroić kobiety, przebierając się specjalnie na tą okazję w szatki ich rzekomych reprezentantów i rzeczników.
9 I AD 2010 Rocznica śmierci Romana Dmowskiego i Bolesława Piaseckiego
9.I.2010 r. członkowie Falangi z Dzielnicy Mazowieckiej uczcili pamięć wybitnych narodowców, których rocznica śmierci przypada na styczeń. W tym celu zjawili się na Cmentarzu Bródnowskim, gdzie spoczywa ojciec-założyciel polskiego nacjonalizmu, Roman Dmowski. Po złożeniu biało-czerwonych zniczy i odmówieniu modlitwy warszawscy falangiści udali się na Cmentarz Powązkowski. Pogrążoną w mroku i otuloną śniegiem nekropolię rozświetlił blask pochodni, który u kresu wędrówki falangistów padł na płytę nagrobną Wodza i Założyciela przedwojennego Ruchu Narodowo-Radykalnego "FALANGA" Bolesława Piaseckiego. Gdy światło pochodni zlało się z blaskiem zniczy, działacze Falangi zmówili modlitwę za duszę wielkiego Polaka, a także w intencji swojej organizacji. Na zakończenie uroczystości rozległ się okrzyk "Czołem Wielkiej Polsce!", wzniesiono saluty. Requiescam in Pacae!13 XII AD 2009 Falanga w hołdzie ofiarom komunizmu
Dnia 13 grudnia Roku Pańskiego 2009 Dzielnica Małopolska Falangi uczciła pamięć ofiar Stanu Wojennego. Zebrani, wśród nich także osoby niezrzeszone, zapalili znicze oraz złożyli wieniec pod Krzyżem Ofiar Komunistycznej Prowokacji, niedaleko krakowskiego Dworca Głównego.
W krótkim przemówieniu okolicznościowym koordynator Dzielnicy, Adam Danek, zwrócił uwagę na to, iż integralna prawica nie może się, oczywiście, odwoływać do dziedzictwa „Solidarności” jako całości – wszak oznaczałoby to uznanie dorobku osób z panteonu obecnego establishmentu pokroju Adama Michnika czy Jacka Kuronia – niemniej w jej skład wchodziły również organizacje i osoby, które jak najbardziej zasługują na uznanie, na przykład Ruch Młodej Polski. Błędne jest również zrównywanie lewicowej w swym całokształcie „Solidarności” z dużo gorszym złem, jakim był ludobójczy komunizm. Zatem smutkiem muszą napawać próby obrony decyzji gen. Jaruzelskiego przez osoby mieniące się prawicowcami, czy nawet narodowcami. Przemawiający przypomniał także, że należy zawsze pamiętać o wszystkich ofiarach zbrodniczego systemu, nie tylko tych represjonowanych w wyniku wprowadzenia Stanu Wojennego.
Na zakończenie uczestnicy odmówili wspólnie krótką modlitwę w intencji dusz wszystkich pomordowanych przez bolszewię. Cześć ich pamięci!
1 XII AD 2009 Kraków: Falanga przeciw traktatowi lizbońskiemu
Z dniem pierwszego grudnia, jako chwilą wejścia w życie traktatu lizbońskiego, Państwo Polskie utraciło ostatecznie swoją, i tak już nadszarpniętą, suwerenność. To smutne wydarzenie zostało upamiętnione przez członków małopolskiej dzielnicy Falangi (wraz z osobami niezrzeszonymi), którzy około godziny piętnastej zebrali się na krakowskim Rynku Głównym, pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Głos zabrał koordynator oddziału Adam Danek, który przypomniał o antynarodowym, a także w istocie antyeuropejskim, bo wykorzenionym z klasycznego i chrześcijańskiego dziedzictwa Starego Kontynentu, charakterze lewackiego eksperymentu jakim jest Unia Europejska – biurokratyczny, scentralizowany moloch, depczący wolności poszczególnych ludów, „uszczęśliwiający” je natomiast bezeceństwami pokroju „związków” sodomitów. Zebrani odśpiewali wspólnie pieśń „Boże, coś Polskę” w wersji ze słowami „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie”, a następnie dokonali spalenia flagi UE. Smętne, zwęglone szczątki symbolu tego lewiatana niech stanowią zapowiedź losu, jaki ów zgniły do cna projekt czeka w (miejmy nadzieję, że rychłej) przyszłości. Na zakończenie zgromadzenie wzniosło okrzyki: „Sława Wielkiej Polsce!” oraz „Sława niezwyciężonej Europie!”. Słowa te winny dodać nam otuchy pośród codziennych zmagań z rzeczywistością, jakże wrogą narodowcom i tradycjonalistom. Walka trwa!
11 XI AD 2009 Falanga na marszu z okazji Narodowego Święta Niepodległości
11 listopada 2009 r. warszawskim Traktem Królewskim, z Placu Zamkowego pod pomnik Romana Dmowskiego, dumnie przemaszerowało kilkuset nacjonalistów, którzy uczcili w ten sposób Narodowe Święto Niepodległości. Wśród zebranych widoczni byli przedstawiciele wielu różnych, lecz zgodnie tego dnia maszerujących organizacji prawicowych i nacjonalistycznych, wśród nich zaś Falangi. Marsz, niekiedy nieznacznie tylko zakłócany przez lewackie szumowiny, dotarł bez przeszkód pod pomnik założyciela i ideowego ojca polskiego nacjonalizmu, by tam jego uczestnicy wysłuchać mogli uroczystych przemówień organizatorów z ONR oraz zaproszonych gości. Na koniec zaś odśpiewano Hymn Młodych i polski Hymn państwowy.
Po drodze uczestników pozdrawiali przypadkowi przechodnie, pozytywnie zaskoczeni wznoszonymi hasłami, takimi jak: „Katyń – zawsze pamiętamy!”, „Bóg, Honor i Ojczyzna !” oraz „Popiełuszkę pamiętamy – komunistom żyć nie damy!”. Dyscyplina, sprawna organizacja i wzorowe zachowanie zarówno przedstawicieli poszczególnych organizacji jak i licznie przybyłych osób niezrzeszonych pozostawiły bardzo dobre wrażenie zarówno wśród uczestników, jak i postronnych warszawiaków. Polscy nacjonaliści i integralna prawica dali tego dnia dowód, że dla będących pacynkami Waszyngtonu lub brukselskiej biurokracji demoliberalnych karzełków z kartelowych partii politycznych istnieje silna niezłomnością swych serc, kontrrewolucyjna alternatywa, której nie rozproszą ani państwowe represje, ani „antyfaszystowskie” robactwo wypełzające tego dnia na ulice by w kilkunastoosobowych grupach atakować pojedyncze ofiary, ani też wspierające je swym publicystycznym ujadaniem socliberalne kundle z „Gazety Wyborczej”.
11 listopada zarówno maszerująca w zwartym szyku w swych czarnych mundurach Falanga jak i pozostali uczestnicy marszu pokazali, że integralny nacjonalizm jest rzeczywistym programem duchowego i politycznego przeobrażenia Polski, tak by wywyższyć ją w służbie Bogu i w posłuszeństwie Jego przykazaniom, uwalniając zarazem z demoliberalnego bajora, w które spychana jest od z górą dwudziestu lat.
Falanga gratuluje i dziękuje organizatorom z ONR, jak też wszystkim, którzy przyszli na marsz, by tego dnia zademonstrować swoje przywiązanie do narodowych wartości. Liczymy, że za rok będzie nas jeszcze więcej.
6 XI AD 2009
W związku ze zbliżającym się Narodowym Świętem Niepodległości, Rada Polityczna "FALANGI" apeluje o zaniechanie wszystkich sporów i uraz, które zrodziły się w łonie Ruchu Narodowego, stając się przeszkodą dla jego jedności. W trudnych czasach demokratyczno-liberalnego fałszu jest rzeczą niezwykle ważną, by brat nie oskarżał brata, a kłótnie odeszły w niepamięć. Wspólnymi siłami możemy sprawić, by 11 listopada 2009 roku przeszedł do historii jako największa narodowa manifestacja od lat, a także triumf woli i ducha jedności nad polskimi wadami narodowymi. Mamy szansę, by hasło Wielkiej Polski wstrząsnęło ulicami Warszawy przypominając Polakom o ich dziejowym powołaniu, a wprawiając w osłupienie polityków, lewicowych aktywistów i resztę demoliberalnego robactwa. Nie możemy tej szansy zmarnować! 11.11.2009 przemaszerujmy wspólnie ulicami Warszawy.
Jedność to siła!
Czołem Wielkiej Polsce!
Bartosz Bekier
Adam Danek
Ronald Lasecki
1 XI AD 2009 Wszystkich Świętych - Pamiętajmy o poległych za Ojczyznę
W tym pełnym zadumy dniu, jakim jest Dzień Wszystkich Świętych, Falanga Zielona Góra pamiętała o tych - zarówno znanych - jak i bezimiennych, którzy oddali swe życia w imię Ojczyzny. Około południa delegacja naszej grupy złożyła wieniec pod Pomnikiem Katyńskim w Zielonej Górze przy ul. Bohaterów Westerplatte. Pamiętajmy o tych, których już wśród nas nie ma, a którzy poświęcili swe istnienia, by nasz Naród trwał nadal...
Sława Bohaterom poległym za Ojczyznę!!!
31 X AD 2009 Krakowskie środowiska narodowe wspólnie w obronie Katedry na Wawelu
31 października 2009 roku członkowie Dzielnicy Małopolskiej Falangi wzięli udział w międzyorganizacyjnej kontrze przeciwko tzw. "Marszowi Tęczowej Kultury i Tradycji" (sic!).
Wbrew szumnym zapowiedziom i ku rozczarowaniu demoliberalnych mediów, inicjatywa środowisk lewicowych i gejowskich zakończyła się kompletnym fiaskiem. Próbę znieważenia pamięci poległego za Wiarę króla Władysława III Warneńczyka podjęło jedynie dziewięciu tęczowych aktywistów.
Krakowscy narodowcy i konserwatyści zadziałali zdecydowanie, dając mocny odpór chorej ideologii. W porozumieniu ze Strażą Katedralną, pod Katedrą na Wawelu zebrało się prawie sto osób: członkowie Falangi, MW, ONR, UPR i PJKM oraz osoby niezrzeszone i przedstawiciele krakowskich środowisk kibicowskich. Schodząc ze Wzgórza Wawelskiego na Plac Św. Idziego w tej sile, narodowcy samą swą obecnością przepłoszyli i tak już zalęknioną grupkę "różowych", otoczoną oczywiście ponad dwukrotnie liczebniejszym od nich kordonem policji.
Nieusatysfakcjonowani tym -zbyt łatwym!- zwycięstwem, patrioci postanowili ruszyć pod siedzibę SDPL i głośno okazać swe niezadowolenie z promowania zboczenia i fałszowania historii na użytek lewicowej ideologii. Ten spontaniczny przemarsz przez Stare Miasto spotkał się z otwarcie okazywanym poparciem ze strony przechodniów, ewidentnie mających dość nieustannej homo-propagandy. Zachowano należytą dyscyplinę, dzięki czemu uniknięto jakiejkolwiek interwencji ze strony policji i już po kilku minutach pod siedzibą lewicowej partii z kilkudziesięciu gardeł, wstrząsając pobliskimi kamienicami, dobył się okrzyk: "Wielka Polska Katolicka!".
Falangiści jeszcze przez kolejną godzinę czuwali przed Katedrą na Wawelu, by zyskać pewność, że tego dnia żadna próba gejowskiej prowokacji nie zostanie już podjęta.
Niech dzisiejsza demonstracja siły krakowskich środowisk narodowych i konserwatywnych będzie dowodem na to, że walka o te same ideały musi stać ponad wszelkimi międzyorganizacyjnymi animozjami.
18 IX AD 2009 70. rocznica sowieckiej inwazji na Polskę
Na obecny rok przypadła siedemdziesiąta rocznica zbrodniczej inwazji na Polskę, dokonanej przez współdziałający z III Rzeszą Związek Sowiecki. 18 września b.r. członkowie Dzielnicy Małopolskiej Falangi złożyli kwiaty na krakowskim Grobie Nieznanego Żołnierza, oddając przy nim honory bohaterskim obrońcom Ojczyzny, poległym w jej obronie w toczonej przeciw dwóm wrogom wojny 1939 r., a także wszystkim polskim ofiarom obu lewicowych totalitaryzmów. Uczestnicy uroczystości udali się następnie na spotkanie połączone z referatem koordynatora Dzielnicy Małopolskiej na temat historycznego znaczenia 17 września 1939 r., którego treść udostępniamy poniżej:12 IX AD 2009 Obchody Rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej

Złożywszy kwiaty pod pomnikiem, falangiści odśpiewali Hymn Polski, następnie zaś referaty okolicznościowe wygłosili Przywódca Falangi i rzecznik prasowy. W obydwu wystąpieniach zwrócono uwagę na aktualność stojącej wówczas za decyzją króla o poprowadzeniu odsieczy, idei wspólnoty europejskiej opartej o jedność duchową i kulturową ufundowaną na chrześcijaństwie, a zawiązanej wobec zagrożenia dla tożsamości Starego Kontynentu stwarzanej przez napór muzułmańskiego Orientu, współcześnie zaś także przez niekontrolowaną imigrację i dużo groźniejsze od nich obydwu, gdyż rozkładające Christianistas od wewnątrz, laicyzm i relatywistyczny demoliberalizm. W referacie rzecznika prasowego przypomniano żywione przez króla zamiary przywrócenia granic Rzeczypospolitej na Ukrainie w kształcie sprzed traktatu w Buczaczu w 1673 r., związania z Polską unią personalną Węgier, Mołdawii i Wołoszczyzny oraz wyzwolenia narodów bałkańskich i Grobu Zbawiciela w Ziemi Świętej spod despotii Imperium Ottomańskiego. Przywódca Falangi w swoim wystąpieniu wskazał na parareligijny charakter demoliberalizmu, wyznawcy którego patrzą na stosunki międzynarodowe w świecie przez pryzmat jego podziału na kraje już „nawrócone” na demoliberalizm i kraje pozostałe, które postrzega się jako niezróżnicowany wewnętrznie chaotyczny obszar , który bądź to można konwertować na religię demokracji i „praw człowieka”, bądź to przyjmować wobec niego postawę agresywną. Następnie Przywódca Falangi zwrócił uwagę na odmienne strategie polityczne przy pomocy których główne demoliberalne ośrodki potęgi w Stanach Zjednoczonych i Europie starają się realizować tą postawę, w dalszej części zaś podkreślił konieczność wypracowania koncepcji będącego alternatywą wobec demoliberalizmu, Nowego Porządku Europejskiego, dla którego to przedsięwzięcia recypowanie dziś dzieła i ideowego dziedzictwa Jana III staje się niezwykle cenne.
Na zakończenie uroczystości falangiści odśpiewali Hymn Młodych.
26 VIII AD 2009 Kontrrewolucja w Rosji
26 sierpnia b.r. Dzielnica Małopolska Falangi zorganizowała spotkanie poświęcone rosyjskiemu konserwatyzmowi i tradycjonalizmowi. W jego trakcie odczyt na ten temat wygłosił dla falangistów i zaproszonych przez nich gości dr hab. Michał Bohun (Uniwersytet Jagielloński) - znawca myśli rosyjskiej, autor m.in. książek "Fiodor Dostojewski i idea upadku cywilizacji europejskiej" (1996), "Kontrrewolucja i pesymizm : filozofia społeczna Konstantina Leontjewa" (2000), "Oczyszczenie przez burzę : Włodzimierz Ern i moskiewscy neosłowianofile wobec pierwszej wojny światowej" (2008).
Za zgodą Autora udostępniamy nagranie odczytu:
http://www.xportal.pl/viewtopic.php?t=1418

1 VIII AD 2009 OBCHODY 65. ROCZNICY WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17 ulice Warszawy wypełnił huk narastającej kanonady. Bezlitosna Armia Czerwona, zalewająca Europę niczym wezbrana fala, zatrzymała się szyderczo nad brzegiem Wisły, by hitlerowski okupant mógł rzucić bohaterskie miasto na kolana całą swoją potęgą. Tak rozpoczął się epicki dramat, ostatnie heroiczne tchnienie pokolenia „Kolumbów”.
Polityczna ocena Powstania Warszawskiego jest dla nas, falangistów, zupełnie oczywista. Biologiczne wyniszczenie narodu, zrujnowana Stolica, bezpowrotnie zaprzepaszczony dorobek kulturowy setek lat, przetrącony kręgosłup wszelkich marzeń o dalszym oporze – to tylko jedne z wielu katastrofalnych następstw szaleńczej decyzji kierownictwa Armii Krajowej.

W chwili gdy wybuchło jednak Powstanie, skończył się czas politycznych analiz. Powinnością każdego żołnierza Podziemia stała się walka o każdy kamień ogarniętego sztormem zrywu miasta. Tak też uczynili narodowcy wszystkich bojowych formacji. W 65. rocznicę Powstania „FALANGA” uczciła ich pamięć składając wieniec pod Grobem Nieznanego Żołnierza.
Na uroczystym spotkaniu organizacyjnym po odśpiewaniu Hymnu Młodych i powitalnym salucie głos zabrał rzecznik prasowy „FALANGI”, kol. Ronald Lasecki. Tematem wystąpienia była krótka analiza ducha „insurekcyjności” i antagonistycznej szkoły „realizmu politycznego”, której wnioskiem była konieczność obrania trzeciej drogi, zakładającej twórczą syntezę obydwu nurtów. Następnie przemówił kol. Bartosz Bekier, przywódca „Falangi”. Przybliżył on koncepcje strategiczno-polityczne Narodowych Sił Zbrojnych, a także przybliżył szlak bojowy niektórych formacji złożonych z narodowców, m. in. „Mieczyków” – młodych, fanatycznych chłopców (15-17 lat) wydzielonych z Młodzieży Nowej Polski, będącej sekcją „falangistowskiej” Konfederacji Narodu.

Po zakończeniu spotkania działacze „Falangi” ruszyli szlakiem Batalionu Chrobry II, którego trzon stanowiła kompania NSZ „Warszawianka”, a kierownictwo bądź to sympatyzowało z NSZ, bądź wywodziło się wprost z przedwojennego Ruchu Narodowego. Należy pamiętać, że jest to jeden z najbardziej heroicznych batalionów, gdyż bronił tzw. „twardego frontu” i nie ustąpił ze swych pozycji aż do końca Powstania. Falangiści złożyli znicze, odmówili modlitwę i odśpiewali Hymn Młodych przy tablicy pamiątkowej poświęconej Batalionowi Chrobry II i kompanii NSZ „Warszawianka”. Z kolei przy dawnej komendzie Batalionu odczytane zostało podsumowanie Powstania Warszawskiego autorstwa jego uczestników-narodowców, którym udało się przeżyć.

Ukoronowaniem falangistowskich obchodów Powstania ’44, był udział w uroczystościach na powązkowskim Cmentarzu Wojskowym. O godzinie 17:00 „Falanga” wystawiła wartę honorową przy pomniku wszystkich żołnierzy NSZ walczących w Powstaniu. Gdy umilkły syreny, narodowcy odmówili modlitwę Narodowych Sił Zbrojnych i złożyli wieniec.
Wieczna pamięć i sława wszystkim żołnierzom Wielkiej Polski!
Niech żyje Warszawa!
24 VII AD 2009
W nocy 24 czerwca roku pańskiego 2009 na jednym z Karpackich szczytów załopotały europejskie sztandary. Zapomniane pieśni odbijały się echem od uśpionych gór, gdy kolumna jasnych płomieni przemierzała wysokie i wietrzne szlaki. Cała kraina zdawała się nasłuchiwać, któż to po tylu latach ośmielił się przywołać widma chwalebnej przeszłości. „Tylko ci co mają wiarę wracają i stawiają czoła przeznaczeniu”.
Wśród lasów prastarej, słowiańskiej krainy spotkali się wysłannicy z Polski („Falanga”), Słowacji („Slovenska Pospolitost”), Czech („Delnicka Strana”) i Rumunii („Noua Dreapta”). Obozowisko znajdowało się u samego podnóża Karpat, zatem już pierwszej nocy udaliśmy się na najwyższy szczyt w okolicy. Wszyscy uczestnicy tej wędrówki zapamiętają huk sztandarów narodowych i organizacyjnych szarpanych letnią wichurą, blask pochodni i donośny dźwięk pieśni. Najczęściej rozbrzmiewały hymny marszowe spadkobierców Legionu św. Michała Archanioła i Żelaznej Gwardii. Nie zabrakło również polskiego Hymnu Młodych, czy nawet ludowych pieśni zrodzonych z narodowej tradycji. Na samym szczycie uroczyście odśpiewano hymny narodowe, a przedstawiciele poszczególnych delegacji wygłosili krótkie przemówienia. Wszyscy rozumieli się doskonale: walka z demokratyczno-liberalnym ładem wymaga europejskiej współpracy jego przeciwników, bo w jego objęciach znalazła się cała Europa, a nie tylko poszczególne państwa. Z demoliberalnej sieci uwolnimy się wszyscy razem, albo nikt. Prowadząc ożywione dyskusje powróciliśmy do obozowiska, gdzie rozmowy trwały niemalże do godzin porannych.
Następny dzień miał na celu hartowanie sprawności fizycznej. Rozpoczął się leśnym, a następnie górskim biegiem przełajowym. Na jednym ze szczytów odbyły się także ćwiczenia z zakresu sportów walki. Po przerwie i posiłku wznowiliśmy aktywność drużynowym konkursem przeciągania liny. Pierwsze miejsce zajęła drużyna połączonych sił polsko-rumuńskich. Dalsza część dnia okazała się jednak znacznie bardziej wymagająca, szczególnie za sprawą pojedynków zapaśniczych. Nie obyło się bez pomniejszych złamań i skręceń, które szczęśliwie ominęły polską delegację. Następnie przeprowadzone zostały różnorodne, zakrojone na szeroką skalę treningi, mające na celu wyuczenie się skutecznych metod postępowania na zgromadzeniach masowych. Tu także nie obyło się bez stłuczeń. Wróciliśmy do obozowiska wyczerpani, ale i tym razem nie zabrakło długich i ciekawych dyskusji wokół ogniska.
Dzień kolejny upłynął pod znakiem doskonalenia umiejętności strzeleckich z różnorodnej broni, zakończony konkursem. Po południu ogłoszono wyniki wszystkich zawodów, wręczono nagrody, dyplomy i pamiątki. Nadszedł czas pożegnań. Żal było opuszczać piękne, karpackie okolice, stare góry i wiekowe lasy. Podczas obozu nawiązano jednak ważne kontakty, które pomogą w dalszej walce o najważniejszy z celów.
„Świat się traci albo zdobywa. Zdobądźcie go!” Leon Degrelle
12 VII AD 2009
12 lipca b.r. członkowie Dzielnicy Małopolskiej organizacji Falanga udali się na Cmentarz Salwatorski, położony na krakowskiej Górze św. Bronisławy. Falangiści przybyli tam, by oddać hołd pochowanym na tej zabytkowej nekropolii myślicielom, związanym z historią polskiego obozu narodowego i współtworzącym jego tradycję polityczną.
Po krótkim apelu u wrót cmentarza działacze Falangi w pierwszej kolejności zapalili znicze i odmówili modlitwę przy grobowcu historiozofa prof. Feliksa Konecznego (1862-1949), twórcy teorii pluralizmu cywilizacyjnego i apologety cywilizacji łacińskiej, który podczas II wojny światowej aktywnie uczestniczył w pracach integralnie katolickiej organizacji Unia, partycypującej w strukturach Państwa Podziemnego. Unia skupiała elitę intelektualną polskiej prawicy i współpracowała z Konfederacją Narodu kierowaną przez Bolesława Piaseckiego, podobnie jak ta ostatnia stawiając sobie za cel stworzenie Imperium Słowiańskiego na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej i Południowo-Wschodniej.
Oddawszy hołd wybitnemu uczonemu, falangiści udali się na grób Wincentego Lutosławskiego (1863-1954), filozofa i mesjanisty narodowego. Lutosławski od początków XX wieku był działaczem Ligi Narodowej, przy czym mocno wyróżniał się na tle głównego nurtu jej myśli. O ile ta wczesna postać polskiego ruchu narodowego hołdowała światopoglądowi pozytywistycznemu i w znacznej mierze materialistycznemu, o tyle Lutosławski przejawiał głębokie zainteresowanie tradycyjnymi formami duchowości (nie tylko europejskiej, ale i azjatyckiej). Pozostawił po sobie oryginalną filozofię, łączącą tradycję platońską ze swoistą mistyką narodu. W swych dziełach podkreślał, że naród to nie tylko wspólnota pochodzenia (krwi), ale przede wszystkim wspólnota duchowa. Może być zatem uznany za jednego z inicjatorów przejścia polskiego nacjonalizmu na pozycje integralnie chrześcijańskie, jakie nastąpiło w drugiej połowie lat dwudziestych.
W dalszej kolejności przedstawiciele Falangi zapalili znicze w miejscu spoczynku poety i dramaturga Karola Huberta hrabiego Rostworowskiego (1877-1938). Rostworowski wstąpił do Ligi Narodowej ok. 1915 r. W grudniu 1926 r. został kierownikiem struktur (oboźnym) Obozu Wielkiej Polski w województwie krakowskim i pełnił tę funkcję do zdelegalizowania OWP przez sanacyjne władze w marcu 1933 r. W latach 1934-1937 zasiadał w radzie miasta Krakowa z ramienia Stronnictwa Narodowego. Rostworowskiego można określić mianem pisarza kontrrewolucyjnego. W dramatach takich jak „Miłosierdzie” (1919) i „Straszne dzieci” (1921) ukazywał wizję upadku świata wywołanego przez lewicową rewolucję społeczną, a ściślej jej dążeniem do sztucznego stworzenia rzeczywistości bez Boga. W utworze „Antychryst” (1924) jako awangardę sił rewolucyjnych sportretował postępowych Żydów, zmierzających do rozłożenia katolicyzmu i tradycyjnej polskiej kultury, natomiast w dziele „Czerwony marsz” (1928) ukazał zbrodniczy charakter Wielkiej Rewolucji Antyfrancuskiej. Osobno na uwagę zasługuje dramat Rostworowskiego „Zmartwychwstanie” (1922), w którym pisarz dał wyraz swej niechęci do partii politycznych; utwór ten wywołał burzę, ponieważ autor przedstawił w nim obraz Państwa Polskiego, które od początku świeżo odzyskanej niepodległości rozdzierane jest przez swary skłóconych ze sobą stronnictw. Rostworowski zaangażował się ponadto w walkę o zdrowie moralne polskiego społeczeństwa, w pracy „Prawda o ślubach cywilnych” (1929) stając w obronie godności małżeństwa jako sakramentu, którego wyłącznym prawowitym szafarzem pozostaje Kościół. Pogrzeb Rostworowskiego przerodził się w wielką manifestację religijną i patriotyczną, a odprowadzenia zmarłego na miejsce pochówku dokonał osobiście książę metropolita Adam kard. Sapieha.
Na koniec falangiści udali się do grobowca prof. Eugeniusza hrabiego Romera (1871-1954), twórcy polskiej geopolityki oraz współpracownika Romana Dmowskiego podczas obrad kongresu paryskiego w 1919 r. Na przełomie XIX i XX wieku wystąpił on przeciw głośnym tezom geografa Wacława Nałkowskiego, w ramach tzw. teorii nieokreśloności terytorium Polski twierdzącego, iż Polska na mapie Europy była bytem przejściowym. Romer za pomocą argumentów geograficznych i geopolitycznych dowodził, że „Pojęcie Polski jest silniejsze od chwilowego zbiegu faktów historycznych i przeobrażeń politycznych.”, a polski naród posiada wszelkie naturalne warunki, by zbudować silne, trwałe i zintegrowane wewnętrznie państwo. Określenie najwłaściwszego terytorium dla tego państwa stało się celem badań wybitnego geografa na następne kilkanaście lat. W rezultacie sformułowany przezeń, drobiazgowo udokumentowany program terytorialny obejmował ziemie od dorzecza Warty i górnej Odry na zachodzie po Dniepr i Dźwinę na wschodzie. Uzasadnione wydaje się stwierdzenie, iż to prof. Romer przyoblókł w ciało ideę Wielkiej Polski.
Wspólna modlitwa w intencji zasłużonego dla sprawy polskiej uczonego zakończyła odwiedziny falangistów na krakowskim Salwatorze. W ich trakcie flagi i mundury Falangi przyciągały życzliwą uwagę przechodniów i osób odwiedzających cmentarz.
13 VI AD 2009
13-ego czerwca u zbiegu ulic Pięknej i Marszałkowskiej w Warszawie odbyła się zorganizowana przez Dzielnicę Mazowiecką Falangi pikieta przeciw-pedalska. Pikieta była odpowiedzią na tak zwany „marsz tolerancji”, którego uczestnicy przeszli tego dnia z placu Bankowego w kierunku siedziby sejmu mijając między innymi miejsce, w którym oczekiwali na nich Falangiści. Po nadejściu zboczeńców Falangiści poczęli wznoszonymi okrzykami demonstrować swój bark tolerancji dla lewackiej indoktrynacji, w ramach której, polityzuje się i instrumentalizuje homoseksualizm, po to by przez uzyskanie dla aktów homoseksualnych tego samego statusu jaki ma miłość małżeńska, zrelatywizować i podkopać wartość rodziny.
Równocześnie Falangiści dali wyraz swej wierności tradycyjnemu porządkowi moralnemu, społecznemu i obyczajowemu, w którym miłość fizyczna jest dopełnieniem i zarazem jednym ze sposobów przejawiania się uświęconej sakramentalnie miłości małżeńskiej. Miłość taka powinna wówczas być zasłonięta przed oczami postronnych woalem intymności i prywatności, co jest warunkiem zachowania jej romantycznego charakteru i szczególnej wartości estetycznej. W kontekście tego zaś, jako nie tylko nieobyczajne ale też wulgarne i obsceniczne należy ocenić pochody takie jak „marsz tolerancji”, których uczestnicy gromadzą się by publicznie a najchętniej też przed kamerami wykrzyczeć o swoich (patologicznych i chorobliwych, o czym warto pamiętać) upodobaniach a zazwyczaj też praktykach seksualnych. Pomijając już ordynarne stroje i zachowania idących w pedzio-paradach, sam fakt, że zbierają się oni, by wywlec przed lampy kamer telewizyjnych i głośniki mikrofonów wszystko to, co powinno pozostać tajemnicą ich alkowy, jest już na tyle oburzający, że w pełni uzasadnia krzyczenie „Znajdzie się kij na pedalski ryj”, którym to między innymi hasłem Falanga pozdrowiła nadchodzących dewiantów.
Tymczasem oceniając samą pikietę, należałoby widzieć ją w kontekście dużo rozleglejszego i zarazem rozgrywającego się w głębiej położonych pokładach kulturowej tożsamości społeczeństwa konfliktu pomiędzy światem Tradycji a światem Rewolucji. Jak łatwo bowiem zauważyć, próba narzucenia społeczeństwu akceptacji dla dewiacyjnych zachowań seksualnych, co było celem „marszu tolerancji”, jest niejako zwieńczeniem trwającego już znacznie dłużej korodowania i podmywania tradycyjnych instytucji społecznych jak rodzina, małżeństwo czy tradycja, których zadaniem było porządkowanie ludzkich namiętności. W nieuporządkowaniu namiętności upatrywał zaś najbardziej podstawowej i fundamentalnej warstwy Rewolucji jej najwybitniejszy diagnostyk prof. Plinio Correa de Oliveira. Parafrazując nieco jego myśl można by odnieść jedną z cech przypisywanych przez niego Rewolucji – a mianowicie ciągłość- do sfery erotyzmu, stosunek do którego jest przedmiotem objaśnianego tu konfliktu. Otóż, zwalczając pedalstwo, należy pamiętać, że nie jest ono zjawiskiem wyizolowanym, lecz etapem wyżej wspomnianego dłuższego procesu – procesu, którego innymi etapami są zastąpienie intymności bezwstydem, tolerancja dla pornografii, panseksualizmu w reklamie, telewizji, prasie, kinie, akceptacja dla rozwodów, zdrad małżeńskich a wreszcie także dla różnego rodzaju zboczeń, jak homoseksualizm, fetyszyzm, różnorodne parafilie etc.
Społeczeństwo zorientowane w swych tendencjach jednoznacznie ku metafizyce nie zaś ku doczesności i materializmowi jest na naszych oczach dobijane przez przesiąkniętą lewactwem pedalską kontrkulturę, co odbywa się już nawet nie przy bierności ale przy aprobacie tuczonych i ogłupianych nieustannie telewizyjno-gazetową papką tolerancji tłumów idących pod tęczowymi flagami na kolejnych pedalskich marszach. Właśnie przeciwko temu metodycznemu i przeprowadzanemu z premedytacją dobijaniu tego, co pozostało jeszcze ze Starej Europy, protestowała (wywołując skądinąd zainteresowanie dziennikarzy, życzliwe reakcje przypadkowych przechodniów i wściekłe pokrzykiwania lewactwa) na swej pikiecie Falanga.
8 VI AD 2009
Spotkanie członków Dzielnicy Małopolskiej Falangi z prof. Maciejem Urbanowskim3 czerwca w Krakowie członkowie Dzielnicy Małopolskiej Falangi wysłuchali prelekcji o prawicowych pisarzach polskich, którą na ich zaproszenie wygłosił dr hab. Maciej Urbanowski, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor m.in. książek „Nacjonalistyczna krytyka literacka” (1997), „Człowiek z głębszego podziemia. Życie i twórczość Jana Emila Skiwskiego” (2003), „Prawą stroną literatury polskiej” (2007).
Dowodząc fałszu przywołanego przez siebie na początku stwierdzenia Czesława Miłosza, że prawica nie wniosła do literatury niczego istotnego, prelegent ukazał, jak na przestrzeni XX wieku liczni polscy literaci wiązali swój los z siłami prawicowymi, zaś ludzie prawicy ujawniali literacki talent. Moment przełomowy, od którego począwszy pisarze w Polsce zaczęli świadomie identyfikować się z prawicą, wyznaczył na 1905 r. – rok wybuchu w imperium rosyjskim, w tym w Królestwie Kongresowym, rewolty podniesionej przez socjalistów i inne anarchiczne żywioły. Od tamtej chwili w polskiej literaturze zaczęły się przejawiać mity charakterystyczne dla myśli prawicowej, m.in. mit narodu, mit rewolucji jako bezrozumnej siły niszczącej cywilizację, mit konserwatywnej wiejskiej społeczności szlachecko-chłopskiej oraz jej przeciwieństwa w postaci kosmopolitycznego, wykorzenionego z tradycji wielkiego miasta. Dawały one o sobie silnie znać w dziełach popularnych powieściopisarzy i dramaturgów powiązanych z ruchem narodowym, takich jak Adolf Nowaczyński, Karol Hubert hrabia Rostworowski czy Józef Weyssenhoff. Prof. Urbanowski przypomniał przy tym rzadko dziś pamiętane fakty: że z obozem narodowym związani bywali w różnych okresach życia najwybitniejsi z polskich literatów, np. Władysław Reymont, Jan Kasprowicz bądź Stanisław Wyspiański (w którego dramacie „Wyzwolenie” znajdują się cytaty zaczerpnięte wprost z „Myśli nowoczesnego Polaka”), a drugiej strony politycy obozu narodowego nieraz z powodzeniem parali się literaturą piękną, o czym świadczą powieści autorstwa Romana Dmowskiego i Jędrzeja Giertycha.
Talentów literackich nie brakowało też, jak pokazywał prelegent, w młodym pokoleniu polskich nacjonalistów; skupiały się one zwłaszcza wokół redagowanego przez Stanisława Piaseckiego pisma kulturalnego „Prosto z Mostu”, z którym współpracował m.in. Konstanty Ildefons Gałczyński – sympatyk ONR, oraz Władysław Jan Grabski – autor m.in. powieściowej trylogii ukazującej duchową drogę młodych Polaków od wyniesionego przez nich z domów dziewiętnastowiecznego agnostycyzmu i liberalizmu do katolickiego nacjonalizmu. Podobnie jednak, jak polska prawica nie miała charakteru monolitycznego, tak nie wszyscy prawicowi pisarze współpracowali z ruchem narodowym. Prof. Urbanowski wymienił w tym kontekście m.in. monarchistę Stanisława Cata-Mackiewicza, piłsudczyka, a później faszystę Ferdynanda Goetla oraz związanego z prawym skrzydłem sanacji, poległego w powstaniu warszawskim Juliusza Kadena-Bandrowskiego, autora powieści i dramatów przenikniętych militaryzmem, kultem czynu zbrojnego i pogardą dla demokracji, nazywanego przed wojną przez lewicę pisarzem „faszystowskim”.
Prelegent przypomniał wreszcie, że wybuch II wojny światowej nie przerwał dziejów prawicowej literatury, wciąż żywej pod piórami młodych twórców działających w polskim podziemiu. Jednym z jej ognisk było środowisko skupione wokół pisma „Sztuka i Naród” (reprezentowane m.in. przez Andrzeja Trzebińskiego i Tadeusza Gajcego), głoszące idee katolickiego uniwersalizmu, antydemokratyzmu i imperializmu. Zbliżone, choć jeszcze bardziej radykalne stanowisko zajmowała literacka grupa pisma „Miecz i Pług”, której koncepcje prof. Urbanowski określił jako faszyzujące (jak zaznaczył – w sensie czysto opisowym, nie pejoratywnym). Kres rozwojowi prawicowej literatury pięknej w Polsce położyła dopiero inwazja komunizmu, na kilkadziesiąt lat czyniąc jej egzystencję w Kraju niemożliwą.
6 VI AD 2009
Oświadczenie Falangi ws. wyborów do tak zwanego „parlamentu europejskiego”.W przypadających na 7 czerwca br. wyborach do tak zwanego „parlamentu europejskiego” brak jest jakiegokolwiek ugrupowania zasługującego jako całość na udzielenie mu poparcia przez Falangę.
Choć na listach różnych komitetów wyborczych znaleźć można niekiedy osoby bądź to żywiące bliskie nam przekonania, bądź też znane z osobistej uczciwości i szlachetnych intencji, osoby te, przemielone przez demokratyczną machinę wyborczą i zoligarchizowane biurokracje partyjne, nie mają szans na realizację choćby nawet dość skromnej hierarchicznie uporządkowanej listy możliwych do osiągnięcia celów, które pozostawałyby w zależności wynikowej wobec polskiej racji stanu. Sam przebieg kampanii przedwyborczej, gdy poszczególne ugrupowania prześcigały się w oddawaniu pokłonów bożkowi Demosu, wskazuje jak bardzo mało prawdopodobne jest, by spośród istniejącej konstelacji pro-reżymowych stronnictw politycznych wyłoniła się siła zdolna i zdecydowana działać na rzecz korzystnych rozwiązań instytucjonalnych nie zatracając zarazem swej ideowej tożsamości i w umiejętny oraz przemyślany sposób przesuwając margines ideowej swobody w kierunku stworzenia warunków dla odbudowy Europy chrześcijańskiej, zakorzenionej w swej tradycji i silnej wielością i różnorodnością swych wolnych od brukselskiej biurokracji i socjalizmu narodów.
Wśród partii zabiegających o wyborcze poparcie nie ma ani jednej, która identyfikowałaby się z tą prawdziwą Europą – zjednoczoną w swej chrześcijańskiej wierze i różnorodnej w swych narodowych wariantach ale przecież wyrastającej z jednego indoaryjskiego i rzymskiego pnia uniwersalnej kulturze, historyczną wspólnotą losu europejskich narodów, które przez wieki przeżytej razem historii splotły się w unikalny i niepowtarzalny braterski związek. Brak odpowiednich podstaw metapolitycznych idzie u tych ugrupowań w parze ze wspomnianą mizerią programową oraz odpychającą swym koniunkturalizmem taktyką polityczną w toku realizacji której, osoby i ugrupowania identyfikujące się jako prawicowe, wchodzą w sojusze z antypolsko nastawionymi ośrodkami w rodzaju aspirującego do rangi współczesnej globalnej policji politycznej Centrum Szymona Wiesenthala, angażują do swojej kampanii postaci zdecydowanie skompromitowane jak Lech Wałęsa lub zniżają się do uprawiania „judeochrześcijańskiej” nowomowy reinterpretując przy tym katolicyzm i tradycję łacińską w duchu podlizania się żydom.
W tej sytuacji pozostaje nam jedynie zachęcać do bojkotu demoliberalnych igrzysk, jakie ku uciesze gawiedzi karmionej telewizyjną i gazetową papką poprawności politycznej, zorganizowali nam brukselscy demoliberałowie. Zachęcając do bojkotu pozostawiamy jednak wszystkim naszym członkom i sympatykom swobodę indywidualnej decyzji odnośnie głosowania lub kandydowania z list jakiegokolwiek komitetu, którego założenia programowe lub działania nie byłyby przeciwne normom prawa naturalnego lub wymierzone w dobro narodu czy interes państwa polskiego.
Na marginesie poczynionych tu rozważań, pragniemy przy okazji wyrazić swoją najdalej jak to możliwe idącą dezaprobatę dla samych instytucji zarówno tak zwanego „parlamentu europejskiego” jak i powszechnego prawa wyborczego. Moglibyśmy w tym miejscu powtórzyć słowa twórcy francuskiego organicznego i konserwatywnego nacjonalizmu Karola Maurrasa piszącego iż la démocratie est mal, la démocratie est la mort (demokracja to zło, demokracja to śmierć) pamiętając też, że ze wszystkich odmian demokracji liberalnej, najmniej efektywną i najkosztowniejszą jest model parlamentarno-gabinetowy, tendencje do wykształcenia którego, coraz widoczniejsze – między innymi za sprawą przygotowywanego do implementacji Traktatu Lizbońskiego – stają się w obecnej Unii Europejskiej.
F A L A N G A
31 V AD 2009
W Warszawie odbył się IV Marsz dla Życia i Rodziny31 maja ulicami Warszawy przeszedł IV Marsz dla Życia i Rodziny, w tym roku zorganizowany pod hasłem „W kryzysie stawiam na rodzinę”. Pomimo ulewnego deszczu w Marszu wzięło udział ponad dwa tysiące osób, w tym działacze wielu organizacji pozarządowych wśród których znalazła się też grupa członków Falangi z Warszawy i Krakowa.
Marsz był wyrazem poparcia uczestników dla ochrony życia poczętego, wartości małżeństwa i rodziny jako naturalnego środowiska wzrastania dzieci. Domagano się pełnej ochrony życia dzieci nienarodzonych przez całkowite zakazanie praktyk aborcyjnych oraz obniżenia obciążeń podatkowych celem stworzenia korzystniejszego środowiska dla funkcjonowania rodzin.
Marsz przeszedł ulicami Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, Miodową i Świętojerską docierając do Ogrodu Krasińskich, gdzie uczestnicy wykonali sobie pamiątkowe zdjęcie. Dodatkową atrakcją okazała się możliwość spotkania na Marszu wielu znajomych z warszawskich środowisk zaangażowanych w obronę rodziny i rodzicielstwa, podobnie jak zobaczenia wielu biorących udział w Marszu atrakcyjnych dziewcząt, których obecność czyniła znośnym nawet lejący się strumieniami z nieba deszcz i wzmagający się co pewien czas zimny wiatr. Po zakończeniu Marszu, chętni spośród jego uczestników, w tym grupka członków i sympatyków Falangi, wzięli udział we Mszy odprawionej w rycie trydenckim w znajdującym się na Krakowskim Przedmieściu Kościele sióstr Wizytek pw. św. Józefa Oblubieńca NMP .
Falanga serdecznie dziękuje za organizację Marszu Fundacji Pro i Stowarzyszeniu Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi, gratuluje im tegorocznego sukcesu i życzy lepszej pogody i jeszcze większej frekwencji w przyszłym roku.
16 V AD 2009
Фаланга поздравляеть Русских с расстроением гей-парадаФаланга сердечно поздравляеть московской власть с расстроиением гей-парада, который 16-его мая на улицах этого города планнировалы зорганизовать местные среды избрашанцев и поддерживающие их западные политические центра. Мы убеждённые што вырастающие на питателном растворе западной моралнои гнили и чаще всего поддерживанные Соединёнными Штатами Америки среди, которых цель это распространиение моралной избрашений и общественная пропаганда сексуалной откролений, представляеть собой серьёзную угрозу дла традицённой хрцстианской културы во всех странах Европы, среди них тоже в Полше и в Россий. По этому, мы обрадованны децизию мера Москвы Юрия Лужкова заказывающей похода, который планнировали сделать педерасты. Мы рады тоже разбитю пикета избрашанцев и задержений их англосаских граваров. Мы надеюс што это была первая из очереди выгранных битови борбы, которую про возрождении нашой общей европской родины проводить будуть патриоты в Полше, Россий и во всех других странах угроженных амерыканизмом, демолиберализмом и неотделимым от них моралным розорением.
Европа ! Молодость ! Револуция !
Falanga gratuluje Rosjanom zablokowania parady zboczeńców w Moskwie
Falanga serdecznie gratuluje władzom Moskwy udaremnienia parady, którą 16 maja na ulicach tego miasta planowały zorganizować miejscowe środowiska zboczeńców i wspierające ich ośrodki zachodnie. Jesteśmy przekonani, że wyrosłe na pożywce trawiącej Zachód moralnej zgnilizny i zazwyczaj inspirowane oraz popierane przez Stany Zjednoczone środowiska, których celem jest szerzenie moralnej perwersji i społeczna legitymizacja zboczeń seksualnych, stanowią poważne zagrożenie dla tradycyjnej kultury chrześcijańskiej w całej Europie, w tym również w Polsce i w Rosji. Z tego powodu cieszy nas decyzja mera Moskwy Jerzego Łużkowa, który zakazał dewiantom planowanego przez nich pochodu. Podobnie cieszy nas rozbicie pikiety pederastów oraz aresztowanie jej anglosaskich prowodyrów. Mamy nadzieję, ze była to pierwsza z szeregu wygranych bitew kampanii, którą w imię odrodzenia naszej wspólnej europejskiej ojczyzny razem prowadzić będą patrioci polscy, rosyjscy a także z innych krajów zagrożonych przez demoliberalizm i nieodłączne od niego moralne spustoszenia.
Europa ! Młodość ! Rewolucja !
16 V AD 2009
Falanga na Marszu Normalności w Krakowie
16 maja 2009 r. zapamiętany zostanie jako dzień, w którym krakowski Rynek Główny po raz kolejny został zbezczeszczony przez pochód zboczeńców spod znaku tęczowej flagi.
Nadchodzącym z Placu Wolnica dewiantom czoła stawili uczestnicy zorganizowanego przez NOP Marszu Normalności, wśród których znaleźli się działacze małopolskiej i mazowieckiej Falangi. W oczekiwaniu na nadejście gromadzącego seksualnych zwyrodnialców i pozostałe środowiska stawiające sobie za cel zniszczenie tradycyjnej kultury erotycznej i obyczajowej (między innymi znana z wyraźnie zaburzonego poczucia estetyki poseł postkomunistycznego SLD Joanna Senyszyn) tak zwanego „Marszu Tolerancji”, zebrani na Rynku Głównym działacze Falangi, NOP jak i szereg osób niezrzeszonych przemaszerowało kilka razy wokół Rynku wznosząc między innymi okrzyki „Chłopak, dziewczyna – normalna rodzina”, „Każdy to powie, nie chcemy gejów w Krakowie” czy „Znajdzie się kij na pedalski ryj”. Pochód, przesuwający się pod łopoczącymi na wietrze wielkim banerem i sztandarami Falangi oraz flagami NOP wywoływał wyraźnie przyjazne reakcje ze strony przypadkowych przechodniów jak i gości okolicznych restauracji a nawet zwiedzających akurat w tym dniu Królewskie i Stołeczne Miasto turystów z Ukrainy.
Konfrontacja rozpoczęła się gdy uczestnicy Marszu Normalności u wylotu ulicy Grodzkiej zablokowali pedałom drogę na Rynek. Pochód degeneratów został na pewien czas wstrzymany, wkrótce jednak rozpoczęło się natarcie policji na uczestników blokady, podczas którego w stronę radiowozów poleciały co prawda jajka, butelki i krzesło, jednak ostatecznie protestujący zostali zepchnięci na Rynek. Cofający się przed kordonem policyjnym Falangiści wznosili okrzyki „Falanga !” oraz „Chodźcie z nami, nie z gejami !”. Już na samym Rynku, gdy ochraniani szczelnym kordonem policyjnym pederaści podeszli pod Kościół Mariacki członkowie Falangi krzyczeli w ich stronę „Raz sierpem, raz młotem w tęczową hołotę”, „Idźcie się leczyć, pedały idźcie się leczyć”, „Wielka Polska – katolicka” i kilka podobnych haseł. Do momentu rozwiązania pedalskiego marszu, nad tłumem oddzielanych od niego policyjnym kordonem przeciwników promowania zboczeń i rozpusty, powiewały sztandary Falangi zaś sami Falangiści wraz z pozostałymi zgromadzonymi dawali odpór pedałom wznoszonymi okrzykami dając im do zrozumienia, że nie ma dla nich miejsca w dawnej stolicy Polski.
Dziękując wszystkim uczestnikom Marszu Normalności, w szczególności zaś kolegom z NOP, którzy umożliwili Falangistom udział w organizowanym przez siebie przedsięwzięciu, oceniamy równocześnie jako skandaliczną decyzję władz Krakowa, które dopuściły do splugawienia tego historycznego miasta przez pedałów i sprzymierzonych z nimi innych „tęczowych” dewiantów równocześnie doprowadzając do rozbicia protestacyjnej blokady założonej przez chcących uchronić Rynek Główny i Kościół Mariacki przed zbezczeszczeniem obrońców tradycyjnego porządku obyczajowego. Za wzór można by władzom Krakowa postawić mera Moskwy Jerzego Łużkowa, który dzień wcześniej zabronił sodomitom urządzania demonstracji w stolicy Moskwy, zaś w czasie gdy polska policja torowała pedałom drogę na krakowski Rynek, rosyjski OMON rozpędzał podobną imprezę, którą środowiska wokół-pedalskie usiłowały zorganizować na Wyrobiowych Polach w Moskwie.
12 V AD 2009
W dniu kolejnej rocznicy dokonanego w 1926 r. wojskowego zamachu stanu, członkowie Dzielnicy Mazowieckiej Falangi przyjechali do Krakowa, gdzie złożono kwiaty pod znajdującym się tam pomnikiem Józefa Piłsudskiego. Okolicznościowe przemówienia wygłosili przywódca Falangi Bartosz Bekier oraz koordynator nowo utworzonej Dzielnicy Małopolskiej Adam Danek. W wystąpieniu Adama Danka naświetlone zostało tło historyczne zamachu majowego, po czym stwierdzono iż był on cezurą kończącą w Polsce epokę parlamentarnej demokracji liberalnej. Bartosz Bekier wskazał z kolei na „odwagę władzy” i wolę polityczną, która pozwoliła autorowi zamachu sięgnąć po rządy wychodząc przy tym poza logikę funkcjonowania demokratycznego parlamentaryzmu. W wystąpieniu przywódcy Falangi zaznaczono również, że niesłuszne okazały się oskarżenia Piłsudskiego o anarchizowanie i osłabianie państwa, gdyż to właśnie zamach majowy umożliwił późniejszą tego państwa sanację, co docenić umieli także najbardziej przenikliwi myśliciele Obozu Narodowego. Sam proces sanacji został jednak skrytykowany jako niedostatecznie konsekwentny i niepełny. Na koniec stwierdzono, że współczesne realia sprawiają, iż niezmienny cel, jakim jest zniszczenie demokracji i liberalizmu możliwy jest do osiągnięcia jedynie innymi niż zbrojna i insurekcyjna metodami. Po zakończeniu przemówień zgromadzeni odśpiewali Hymn Polski a następnie wznieśli dłonie w rzymskim salucie wykrzykując tradycyjne pozdrowienie polskich nacjonalistów „Czołem Wielkiej Polsce !”.
Podczas następującej po uroczystości złożenia wieńca pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego półoficjalnej części integracyjno-organizacyjnej powołano struktury Dzielnicy Małopolskiej Falangi, której koordynatorem został Adam Danek oraz ustalono zasady jej przyszłych działań.
9 V AD 2009
9 maja ulicami Warszawy przeszła tak zwana „Parada Schumana” ustylizowana przez organizatorów na podobieństwo dawnych komunistycznych pochodów pierwszomajowych. Spędzeni z całego kraju uczniowie szkół podstawowych z tak zwanych „szkolnych klubów europejskich” zmuszeni zostali do wzięcia udziału w przypominającym cyrkowy festyn marszu, którego formuła skutecznie choć w niezamierzony przez pomysłodawców sposób ośmieszyła ideę Zjednoczonej Europy.
Kompromitacją zarówno naszej polskiej jak i tej większej – europejskiej ojczyzny okazała się jednak nie tylko owa nieszczęsna „parada” ale też fakt iż na pierwszym miejscu listy wyborczej Platformy Obywatelskiej w Warszawie w wyborach do tak zwanego „parlamentu europejskiego” umieszczono Danutę Hubner - wywodzącą się z UB-eckiej rodziny byłą działacz PZPR zaś obecnie pasożytującą na pieniądzach podatników biurokratkę związaną z postkomunistycznym układem.
Nie chcąc dopuścić do tego by w tak zwanym „parlamencie europejskim” Polska była reprezentowana przez koniunkturalistkę pokroju Danuty Hubner, Falanga przeprowadziła akcję demaskująca jej prawdziwą postkomunistyczną tożsamość, rozklejając na trasie „Parady Schumana” ponad dwieście plakatów a następnie rozdając przechodniom ulotki.
Tego samego dnia członkowie Dzielnicy Wielkopolskiej Falangi zorganizowali w Poznaniu akcję plakatową oraz uliczną pikietę pod hasłem "Zburzmy Rozbrat !". Był to wyraz poparcia decyzji władz miasta o likwidacji anarchistycznego skłotu Rozbrat w obronie którego protestowały tego dnia tłumy lewaków.
7 V AD 2009
W dziale Artykuły , zamieszczono wywiad z rzecznikiem prasowym Falangi1 V AD 2009
W dniu tradycyjnie przypadającego na 1 mają Święta Pracy członkowie Falangi zebrali się na rogu placu Trzech Krzyży i ulicy Książęcej w Warszawie, by na trasie przemarszów SLD, SDPL, OPZZ oraz Komunistycznej Partii Polski, Nowej Lewicy i Pracowniczej Demokracji zaprotestować przeciwko szerzeniu poglądów komunistycznych oraz niszczeniu polskiej gospodarki i rynku pracy. Pikieta odbyła się pod hasłem „Nie Irlandia, nie Chicago – praca w Polsce dla Polaków !”. Znalazłszy się pomiędzy nadchodzącymi z dwóch stron pochodami Falangiści a także osoby, które przyłączyły się do pikiety, wznosili okrzyki „Katyń – zawsze pamiętamy !”, „Han pasado !”, „Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę” czy „Znajdzie się kij na lewacki ryj !” oraz podeptali sztandary SLD i OPZZ wywołując tym wściekłość lewaków. Pikieta Falangi przyciągnęła uwagę dziennikarzy, którym udzielono kilku wywiadów wyemitowanych później w radiowych serwisach informacyjnych. Sama pikieta była szeroko relacjonowana w prasie i telewizji.
Po zakończeniu demonstracji część narodowców postanowiła odwiedzić siedzibę SLD na ul. Rozbrat, gdzie wiecowało około 300 lewackich karierowiczów, młodych „bojówkarzy” i starych ubeków. Przez dobre 10 minut tłum patrzył oniemiały jak na środku lewackiego zgromadzenia warszawiacy pośród stołów przewracających się na ich widok postanowili spontanicznie wytrzeć swoje buty w czerwony sztandar. Dopiero nadjeżdżająca policja skłoniła kolektyw do podjęcia działań. Pierwsi ruszyli starzy ubecy, dając przykład do tej pory spuszczającym wzrok młodym działaczom. Uczestnicy brawurowego happeningu jakimś cudem opuścili siedzibę, lecz resztę dnia spędzili na wymienianiu tradycyjnych uprzejmości z anarchio-komunistami, powracającymi do domów po 1-majowych uniesieniach. Narodowcy zyskali spore ilości drewna na opał i sukna na rozpałkę. Dziękujemy!
28 IV AD 2009
Falanga w poczcie sztandarowym na warszawskich Powązkach
28 kwietnia 2009 r. członkowie Dzielnicy Mazowieckiej Falangi reprezentujący Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych sformowali poczet sztandarowy biorąc udział w złożeniu na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie przywiezionych z Anglii prochów żołnierza NSZ, zesłańca syberyjskiego oraz pracownika Radia Wolna Europa Jana Moszczyńskiego i jego Małżonki. Msza i towarzyszące jej uroczystości złożenia prochów odbyły się w niezwykle uroczystej oprawie, w obecności pocztów sztandarowych wystawionych przez Wojsko Polskie oraz Związek Żołnierzy NSZ reprezentowany przez członków Falangi. Obecni na miejscu kombatanci i ich rodziny bardzo ciepło i z wyraźną radością reagowały na obecność i zainteresowanie ze strony działaczy Falangi.
Antykomunistyczna manifestacja 1 maja!
Falanga zaprasza na manifestację, która rozpoczyna się o 11:00 na rogu ul. Nowy Świat i Książęcej.
Staniemy na trasie dwóch lewackich pochodów! Pierwszy organizowany jest przez Nową Lewicę, Lewicową Alternatywę, Pracowniczą Demokrację i Komunistyczną Partię Polski, na drugim zaś będziemy mieli okazję przywitać OPZZ, SLD i SDPL.
Nie witajmy ich z pustymi rękoma!
"Nie Irlandia, Nie Chicago - praca w Polsce dla Polaków!"
1 maja lewica pod płaszczykiem walki o prawa socjalne i pracownicze, zbiera elektorat dla urzeczywistnienia swych prawdziwych celów - sprzedania polskiej suwerenności na rzecz unijnego kołchozu i przeprowadzenia rewolucji kulturowej, afirmującej wszelkie wypaczenia i degeneracje.
My nie chcemy na wpół-niewolniczej pracy w unijnym kołchozie i dalszego upokarzania Polaków. Chcemy godnej pracy tu, w Polsce! Dość już złodziejskiego wyprzedawania majątku narodowego, dość nieudolnych, demokratycznych rządów wciąż tej samej, mafijnej kliki! Polska musi zostać przywrócona Polakom!
1 maja dołącz do nas!
Z Narodowym Pozdrowieniem,
F A L A N G A

Falanga zaprasza na manifestację, która rozpoczyna się o 11:00 na rogu ul. Nowy Świat i Książęcej.
Staniemy na trasie dwóch lewackich pochodów! Pierwszy organizowany jest przez Nową Lewicę, Lewicową Alternatywę, Pracowniczą Demokrację i Komunistyczną Partię Polski, na drugim zaś będziemy mieli okazję przywitać OPZZ, SLD i SDPL.
Nie witajmy ich z pustymi rękoma!
"Nie Irlandia, Nie Chicago - praca w Polsce dla Polaków!"
1 maja lewica pod płaszczykiem walki o prawa socjalne i pracownicze, zbiera elektorat dla urzeczywistnienia swych prawdziwych celów - sprzedania polskiej suwerenności na rzecz unijnego kołchozu i przeprowadzenia rewolucji kulturowej, afirmującej wszelkie wypaczenia i degeneracje.
My nie chcemy na wpół-niewolniczej pracy w unijnym kołchozie i dalszego upokarzania Polaków. Chcemy godnej pracy tu, w Polsce! Dość już złodziejskiego wyprzedawania majątku narodowego, dość nieudolnych, demokratycznych rządów wciąż tej samej, mafijnej kliki! Polska musi zostać przywrócona Polakom!
1 maja dołącz do nas!
Z Narodowym Pozdrowieniem,
F A L A N G A

28 IV AD 2009
"Dziennik", "Gazeta Wyborcza" i Marcin Kornak na tropie lubuskiej Falangi"
Nie cichną medialne echa akcji lubuskich falangistów. Dzielnica Lubuska Falangi rozlepiła w Zielonej Górze setki antyaborcyjnych plakatów, które poruszyły całą opinię publiczną. Z każdego urzędu, z każdej większej ulicy i skrzyżowania, z każdego słupa informacyjnego, plakaty obwieszczały, że „Hitler jako pierwszy wprowadził w Polsce aborcję”, zaś „Prawo do aborcji nie jest wolnością, lecz eksterminacją. Dla feministek zabite dzieci to statystyka. Dla nas - tragedia”. Cały plakat opatrzony został zdjęciem Adolfa Hitlera – pierwszego polityka, który wprowadził w Polsce aborcję.
W mediach zawrzało. Dziennikarze ruszyli w miasto by wypytywać ludzi, co sądzą o zaistniałej sytuacji. Zdania podzielone, niektórzy popierają pomysł akcji antyaborcyjnej, choć za przesadę uznają pana Adolfa, inni nie mają żadnych zastrzeżeń i w całej rozciągłości popierają pomysł. „Też jestem przeciwnikiem aborcji, myślę, że plakat jest w sam raz, zwraca uwagę” – powiedział dla Gazety Lubuskiej jeden z przechodniów, Arkadiusz.
Jakże to!? Ludzie popierają akcję pro-life zmontowaną przez narodowców? Do akcji wkroczyła „Gazeta Wyborcza”, „Dziennik” i Marcin Kornak, który jak zwykle wyskoczył niczym pajac z pudełka opatrzonego napisem „Nigdy Więcej”. Do akcji wkroczyli czerwoni politrucy. „ZIELONA GÓRA OBKLEJONA HITLEREM”, wrzasnęła Gazeta Wyborcza. „FASZYŚCI REKRUTUJĄ POLAKÓW ZDJĘCIEM HITLERA”, ryknął miotany torsjami „Dziennik”.
Rady eksperta udzielił Głosowi Lubuskiemu również Antyfaszystowski Marcin: „Według Kornaka, sam fakt pojawienia się Falangi w Lubuskiem, oraz jej spora, jak na niewielki staż, popularność budzi niepokój. - To niebezpieczna tendencja, do tej pory lubuskie było pod tym względem najspokojniejszym województwem w kraju. Władze regionu powinny zwrócić uwagę, na to żeby tak pozostało - przestrzega prezes "Nigdy Więcej””.
W imieniu Dzielnicy Lubuskiej Falangi zapewniamy: tak nie pozostanie, a zawodowi tropiciele faszyzmu pokroju Marcina Kornaka, będę mieli już zawsze pełne ręce roboty
14 IV AD 2009
Wielkopolska Falanga upamiętniła ofiary Katynia13 kwietnia 2009 r. w dniu Światowej Pamięci Ofiar Katynia na ulicach Poznania wielkopolscy Falangiści rozdali kilkaset ulotek upamiętniających tę okropną zbrodnię. Następnie o godz. 17:00 pod pomnikiem Ofiar Katynia i Sybiru złożono kwiaty i w ten symboliczny sposób oddano hołd pogrzebanym w Miednoje, Charkowie i Katyniu. Uprzednio do wszystkich zgromadzonych osób zostało wygłoszone krótkie przemówienie, w którym zwrócono uwagę, aby spojrzeć na zbrodnię katyńską przede wszystkim jako próbę eksterminacji elit Narodu Polskiego. W przemówieniu przypomniano również, że naród który zapomina o swojej historii, traci swoją tożsamość. Po oficjalnych częściach uroczystości odmówiono modlitwę za dusze pomordowanych Polaków oraz odśpiewano hymn.
13 IV AD 2009
W Światowy Dzień Pamięci Ofiar Katynia Falanga składa hołd pamięci polskich oficerów, żołnierzy i funkcjonariuszy państwowych wymordowanych przez NKWD z polecenia władz sowieckich w lesie katyńskim w 1940 r. - podobnie jak więźniowie obozów w Starobielsku i Ostaszkowie oraz wszyscy więźniowie GUŁAG-u są oni męczennikami międzynarodowego komunizmu i bolszewizmu, pamięć o kaźni których będzie dla nas zawsze ostrzeżeniem przed zbrodniczą i despotyczną naturą tego będącego „epifanią zła” systemu.Martyrologia katyńskich ofiar komunizmu na zawsze odcisnęła piętno na naszych sercach, dlatego dziś chylimy czoła nad ich mogiłami.
Apel w Katyniu
Stań do apelu przed pijanym prezydentem
Stań do apelu przed marnotrawnym synem i córką
Stań do apelu przed fałszem historii
Stań do apelu przed tymi, którzy 50 lat bali się
wypowiedzieć słowo: Katyń
Stań do apelu przed politykiem, któremu jesteś potrzebny
dla jego prywaty
Stań do apelu przed byłym oficerem KGB
Stań do apelu przed tymi, dla których byłeś wstydem
Stań do apelu przed niedouczoną młodzieżą
Stań do apelu przed katem z czerwoną gwiazdą na czole
Stań i krzycz do swych rodaków przez przestrzelone czaszki,
że nie o taką godność Polaka oddałeś życie.
Wykrzycz gorącą modlitwę do Matki Katyńskiej
Niech im da opamiętanie
Ty nie zemsty pragniesz, lecz szacunku
i sprawiedliwości
Piotrków Trybunalski, kwiecień 2000 r.
12 IV AD 2009
Błogosławieństwa Bożego z okazji świąt Wielkiej Nocy oraz tego by moc Zmartwychwstania Pańskiego stała się źródłem wewnętrznej siły, niezłomności, pogody ducha i wiary w sens ludzkiego życia życzy Falanga31 III AD 2009
20 III AD 2009
Na stronie został zaktualizowany dział Film. Dodano materiał z akcji 8 Marca i przemówienie przywódcy Falangi na Słowacji.14 III AD 2009
Falanga na Słowacji: szarża policyjnej kawalerii i antyterroryści na obiedzie.
14. marca 2008, w rocznicę postania I Republiki Słowacji, Falangiści wysiedli o 5:20 z pociągu w Bratysławie. Na dworcu powitał ich Ivan Sykora, przywódca słowackiej organizacji narodowo-rewolucyjnej, Slovenskej Pospolitosti.
Przed domem przywódcy SP minęliśmy wypalony wrak jego samochodu. Spłonął kilka godzin wcześniej, lewactwo dało o sobie znać. Po spożyciu wybornego śniadania i przeprowadzeniu pierwszych dyskusji z przywódcą SP, należało trochę wypocząć, ponieważ dalsza część dnia zapowiadała się więcej jak ciekawie.
W słoneczne południe, Falangiści w towarzystwie Ivana Sykory, pojawili się na placu przed Pałacem Prezydenckim. Tłum narodowców rósł z minuty na minutę, przybywało granatowych flag z podwójnym krzyżem SP. Na wiosennym wietrze załopotał także wielki czerwono-czarno-czerwony sztandar Falangi i polska flaga narodowa. Nasza obecność poruszyła Słowaków, ale nie tylko. Wkrótce obok nas pojawiła się delegacja z Węgier i niemieccy Autonomiczni Nacjonaliści, a także Polak od kilkudziesięciu lat mieszkający w Bratysławie.
Gdy na placu zebrał się kilkusetosobowy tłum, rozbrzmiały słowa dawnego, słowackiego hymnu z czasów I Republiki. Swą mowę rozpoczął Ivan Sykora. Przybliżył on okoliczności powstania pierwszego państwa słowackiego i zasługi stojącego na jego czele ks. Tiso. Następnie głos zabrał b. przywódca SP, Marian Kotleba, który skupił się na bieżących problemach Słowacji. Istotną częścią jego przemówienia była krytyka prześladowań, które spotykają słowackich narodowców ze strony rządu. Jako trzecia przemówiła działaczka SP z Bratysławy, ale nie było dane jej dokończyć…
Nagle w tłumie zapanowało poruszenie. Policja powaliła na ziemię b. przywódcę SP i zaczęła ciągnąć go w kierunku radiowozu, który z rozpędem wjechał w narodowców. Ryk oburzenia rozwścieczonych nacjonalistów chwilę później ustąpił ujadaniu psów, które w towarzystwie policjantów zaczęły nacierać na uczestników zgromadzenia. W ruch poszły policyjne pałki. Wprost na delegację Falangi ruszyła konna policja, jednak impet szarży nieco osłabł. Zakazano przemówień, a policja ostrzegła, że każdy kto będzie starał się złamać ten zakaz, zostanie natychmiast aresztowany. Po chwili, z tłumu wybiegł przywódca Falangi, Bartosz Bekier, który chwycił mikrofon: „Dzisiejsze wydarzenia są jedną z przyczyn, dla których delegacja z Polski na pewno pojawi się także za rok. To co się stało to hańba!”. Rozległy się oklaski, a tłum podjął „Hańba!” wznosząc w górę pieści. Jak to ma w zwyczaju pisać nasze rodzime „Nigdy Więcej”, „policja nie interweniowała”.
Sugestia władz, że nie życzą sobie przemarszu w kierunku grobu ks. Tiso okazała się być nad wyraz jasna. Pierścień zaczął się zacieśniać, a policyjne rajdy wewnątrz manifestacji stawały się coraz brutalniejsze, a rannych przybywało. Jedyną szansą było wydostanie się z okrążenia. Po krótkiej szamotaninie sztandar Falangi i polska flaga narodowa znalazły się po drugiej stronie kordonu. W ślad za nami ruszyła spora część demonstrantów, która korzystając z wyłomu także przedostała się na drugą stronę. Analogiczne akcje zostały w tym samym czasie podjęte w różnych częściach pacyfikowanego zgromadzenia.
W wąskich uliczkach łatwo było blokować nacierającą policję, lecz policja także mogła zastawiać pułapki. Narodowcy podzielili się na małe grupki. Celem było przebicie się przez miasto na leżący na przedmieściach cmentarz, gdzie pochowany został ks. Tiso. Rozpoczęła się bieganina, przedzierających się narodowców ścigała konna policja.
Tymczasem na cmentarzu z każdą minutą wokół grobu słowackiego bohatera narodowego, gromadził się coraz większy tłum. Po południu, wokół mogiły otoczonej słowackimi flagami i portretami ks. Tiso, zgromadziło się już kilkaset osób. Z zagranicznych delegacji dotarła tylko polska. Nastąpił dalszy ciąg przemówień. Ponownie głos zabrał przywódca SP, który przekonywał, że najważniejszym wyzwaniem stojącym przed słowackimi narodowcami, to nie dać się zastraszyć. Przemówił także przywódca polskiej Falangi, który poruszył kwestię zachodniosłowiańskiej federacji, sprawę walki narodowo-rewolucyjnej przeciw panującemu porządkowi, oraz zagadnienia historyczne. Na zakończenie zaintonował hasło „Europa! Młodość! Rewolucja!”. Na zakończenie uroczystości złożono wieńce, zaś każdy z przybyłych oddał hołd ks. Tiso.
Po za kończeniu zgromadzenia, delegacja Falangi została zaproszona przez przywódcę SP, Ivana Sykorę na obiad. Obecni byli także inni przedstawiciele SP. Odpoczynek po pracowitym dniu, posiłek i ciekawe dyskusje, zostały przerwane przez grupę zamaskowanych antyterrorystów, którzy z hukiem i krzykiem wpadli do restauracji. Po przejściu przez wszystkie procedury mogliśmy zdjąć ręce ze stołu, oraz wrócić do smacznych posiłków. W międzyczasie wrócił z aresztu b. przywódca SP, Marian Kotleba.
Dzień chylił się ku końcowi, zaś my zostaliśmy odprowadzeni przez słowackich narodowców na dworzec. Delegacja Falangi została podjęta z wielką gościnnością, za którą serdecznie dziękujemy gospodarzom i mamy nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli się odwdzięczyć.
Nie brakowało także atrakcji ze strony słowackiego establishmentu: spalony samochód Ivana Sykory, pacyfikacja manifestacji, gonitwa z organami ścigania po mieście, antyterroryści na obiedzie... Za rok też na pewno będziemy!
Współpraca pomiędzy SP i Falangą została rozpoczęta.
8.III AD 2009
Czarne koszule Falangistów stanęły w zwartym szeregu naprzeciw skrajnej lewicy. Jak co roku, głównym postulatem warszawskiej, femi-lewackiej "Manify", była legalizacja tzw. aborcji, czyli w praktyce depenalizacja usuwania tych członków rodziny, którzy jeszcze się nie narodzili by móc zaprotestować.
Falangiści zgromadzeni pod czerwono-czarno-czerwonymi sztandarami wzywali do obrony życia poczętego, sprzeciwiając się mordowi na młodych Polakach, postulowanym przez naszych przeciwników. Pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej rozbrzmiewały więc takie hasła jak „łapy precz od polskich dzieci”, „święte życie, święta wojna”, „czerwoni mordercy”. Zdaniem Falangi, feminizm jest najgorszą z płaszczyzn do walki o prawa dla kobiet. Prawa te można sukcesywnie realizować odwołując się do wartości tradycyjnych. Wyrazem tego przekonania było hasło „prawa dla kobiet, nie dla feministek”. Kilkudziesięciu Falangistów demonstrowało ramię w ramię z Wszechpolakami. W sumie obecnych było ok. 100 obrońców życia.
Niektóre media w swoich relacjach informowały także o tym, że na trasie feministycznego pochodu Falanga rozlepiła plakaty informujące, iż Hitler jako pierwszy wprowadził w Polsce aborcję. Plakat można zobaczyć tutaj. Wkrótce także materiał filmowy z manifestacji i aktualizacja galerii zdjęć.
22.II AD 2009
WYWIAD
Przewodniczący Falangi Bartosz Bekier, udzielił portalowi "Nacjonalista.pl" obszernego wywiadu, w którym odpowiada na wiele pytań dotyczących Falangi jak i całego Ruchu Narodowego. Polecamy!
Wywiad dostępny jest pod niniejszym adresem: http://www.nacjonalista.pl/wiadomosci.php?id=5905&licz=1
17.II AD 2009
Tuż po oficjalnym rozpoczęciu działalności, trwa intensywny nabór w szeregi Falangi. Do Dzielnicy Mazowieckiej, Lubelskiej i Podbeskidzkiej, w ciągu ostatnich 48 godzin dołączyła Dzielnica Zachodniopomorska i Podlaska. Apelujemy: wszyscy narodowcy pragnący zostać Falangistami proszeni są o kontakt z Dzielnicą odpowiadającą miejscu zamieszkania, bądź z Zarządem. Wszelkie potrzebne numery znajdują się w dziale "KONTAKT". Prosimy o zgłoszenia również tych, którzy na oficjalnej liście nie odnaleźli Dzielnicy Falangi odpowiadającej miejscu zamieszkania - być może jest ona właśnie w fazie formowania.
"W nas wiara, siła i natchnienie - szeregi rosną nasze wciąż!"
31.I AD 2009
W 86. Rocznice śmierci Eligiusza Niewiadomskiego, Falangiści udali się na Cmentarz Powązkowski by uczcić jego pamięć. Stare, ośnieżone groby oświetlał blask pochodni, podczas gdy narodowcy maszerowali ku mogile człowieka, który poświęcił swoje życie w walce o Wielką Polskę.By w pełni zrozumieć doniosłoć czynu śp. Eligiusza Niewiadomskiego, należy cofnąć się do roku 1922. Wówczas, 8 grudnia, cała Polska zamarła. Głosami mniejszości narodowych i lewicy, prezydentem dopiero co odrodzonej Rzeczypospolitej został Gabriel Narutowicz. Opinia publiczna była wstrząśnięta. Narutowicz jawnie deklarował się jako mason, wróg religii katolickiej i kosmopolita. Jego brat „wsławił” się dokonywaniem ludobójstwa na Polakach jako członek litewskiej partyzantki. W odpowiedzi na ogłoszenie Gabriela Narutowicza prezydentem Polski, oszukany Naród wyszedł na ulice. Nie o taką Polskę walczył przez tyle lat na frontach Europy. Dla Narodu walka zatem jeszcze się nie skończyła. Eligiusz Niewiadomski, artysta malarz związany z obozem narodowym, weteran wojny polsko-bolszewickiej, został wykonawcą woli milionów Polaków celnie strzelając w kierunku Narutowicza. Po wykonaniu misji, Eligiusz Niewiadomski oddał się w ręce policji. Został rozstrzelany przez pluton egzekucyjny 31 stycznia o 7:19.
Falangiści zgromadzeniu wokół ośnieżonego grobu bohatera odmówili modlitwę za jego duszę, złożyli znicze, a także wystawili wartę honorową rozświetlającą blaskiem pochodni pogrążony w ciemnościach Cmentarz Powązkowski. Eligiusz Niewiadomski – cześć jego pamięci!
W dziale „Filmy” został udostępniony materiał filmowy dokumentujący niniejszą uroczystość.


